Was ich hier schreibe, trage ich tief in mir.
Und möchte es teilen.
Hier.
Mit Dir.
Tief aus dem Herzen.
Słowo po słowie historię opowiem.
Moją własną.
Doświadczenie na tej Ziemi,
cudownej naszej Matki —
pełnej światła, lecz również zagadki.
Es beginnt mit Widersprüchen,
mit Gegensätzen,
mit endlosem Suchen und inneren Gesetzen.
Ein wahres Wechselbad der Gefühle.
Zwischen brennender Nähe und eisiger Kühle.
I ja pośrodku,
w emocjonalnym dołku.
W moim królestwie
nierozwiązanych cudzych spraw,
niezrozumianych obaw,
niewypowiedzianych prawd
i nieprzestrzeganych praw.
So viele Stimmen lebten in mir.
Doch keine von ihnen gehörte zu mir.
So viele Wege, doch keiner mit Ziel.
Ich wollte verstehen und fühlte zu viel.
Mam na imię Justyna.
Dla jednych Yucca, dla innych Pączek.
Lecz moje imiona to dopiero początek.
Bo nie o imię tutaj chodzi.
Lecz o to, co milczy,
co boli,
co mnie prowadzi.
Wie schön, dass Du heute hier bist,
dass Du zwischen den Zeilen vielleicht etwas liest,
das auch tief in Dir noch verborgen liegt,
leise nach Freiheit ruft und um Wahrheit ringt.
Przez ponad pięć lat tworzyłam sztukę.
Obrazy.
Biżuterię.
Wystawy.
Kolorami przykrywałam obawy,
a płótna znały moje prawdziwe sprawy.
Ich malte Farben, mal laut und mal sacht.
Ich erschuf neue Welten bis tief in die Nacht.
Doch während mein Inneres nach einer Richtung schrie,
wusste ich selbst nicht:
Wohin führt mich all die Energie?
Działałam.
Tworzyłam.
Próbowałam.
Ciągle szukałam,
lecz nie wiedziałam,
czy idę do przodu, czy zataczam krąg,
czy słucham swojego serca, czy tylko cudzych rąk.
Heute weiß ich:
Es war keine verlorene Zeit.
Jeder Umweg machte mich für mich bereit.
Kein falscher Schritt.
Kein verfehltes Ziel.
Das Leben führte mich, auch wenn ich dabei fiel.
Bo każda barwa zostawiała ślad.
Każdy obraz odsłaniał mój świat.
Każde płótno stanowiło znak,
choć jeszcze nie znałam słowa:
„szlak”.
Die Kunst kannte längst meine inneren Fragen.
Sie ließ mich fühlen, was Worte nicht sagen.
Sie lehrte mich fließen,
mich nicht zu verbiegen,
nicht alles zu halten,
nicht alles zu besiegen.
Tak jak farba rozlewa się po płótnie,
tak życie czasami prowadzi nas trudniej.
Bez prostych odpowiedzi.
Bez gotowych map.
Lecz każdy zakręt pozostawia ślad.
Und heute sehe ich, was mein Chart zu mir spricht,
was hinter den Jahren und Erfahrungen liegt.
Mein Design zeigte mir in seinem eigenen Licht:
Ich war niemals verloren.
Ich erkannte mich nur nicht.
Jak myślę.
Jak czuję.
Jak świat obserwuję.
Jak cudze emocje w sobie przejmuję.
Jak jedno otoczenie dodaje mi siły,
a inne sprawia, że gasnę bez chwili.
Es war kein Irrweg.
Kein falscher Plan.
Es war eine Reise, auf der ich mich fand.
Nicht plötzlich.
Nicht schnell.
Doch mit jedem Schritt wurde mein Inneres hell.
Pewnego dnia usiadłam naprzeciwko kobiety.
Jedna rozmowa.
Jeden moment.
Z pozoru zwyczajny, a jednak przełomowy element.
Nie otworzyły się jedne drzwi.
Nagle cały mechanizm zaczął we mnie żyć.
Etwas kam ins Rollen, ganz leise zuerst.
Es löste die Knoten tief in meinem Herz.
Ein Zahnrad bewegte das nächste in mir.
Und plötzlich entstand ein neuer Weg hier.
Human Design.
Generationenlinien.
Der Schutz meiner Grenzen
und meiner Energien.
Erdung.
Der Mond.
Der Himmel so weit.
Und jede Entdeckung machte mich bereit.
A potem głębiej, pytanie po pytaniu.
Kolejne znaczenie w moim poznaniu.
Warstwa po warstwie.
Znak po znaku.
Coraz mniej lęku.
Coraz więcej szlaku.
Deidentifikation.
Die energetische Matrix.
Das Gesetz der Annahme
und ein neues Verständnis.
Bewusstseinssprünge.
Frequenz und Kreation.
Nicht länger nur Suche —
sondern Transformation.
Holistyczne uzdrawianie.
Spotkania.
Warsztaty.
Powolne odrzucanie każdej starej szaty.
Wychodzenie z Matrixa bez zbędnego hałasu —
do Matrixa mojego istnienia, mojego ciała i czasu.
Ich lernte zu schweigen, bevor ich reagierte.
Zu beobachten, was mich wirklich berührte.
Nicht sofort zu kämpfen.
Nicht sofort zu fliehen.
Sondern zuerst meine Wahrheit zu fühlen und zu sehen.
Przestałam szukać potwierdzenia w świecie.
Bo to, czego szukałam, było we mnie przecież.
Schowane pod myślami, pod warstwami słowa —
serce już wiedziało, choć nie znała tego głowa.
Und die Quantenphysik?
Ich fühlte sie schon, bevor ich sie kannte.
Sie war wie eine Sprache, die niemand benannte.
Ein leises Verständnis.
Ein inneres Licht.
Ein Wissen im Körper, doch Worte gab es nicht.
Bo sposób, w jaki myślę, jak czuję i patrzę,
wpływa na to, co w swoim świecie zobaczę.
Mój układ nerwowy.
Emocje.
Przekonania.
Każde z nich zmienia kierunek poznania.
Keine Magie.
Kein Wunsch ohne Tat.
Kein schöner Gedanke, der alles verraten mag.
Sondern die Wahl, wohin meine Aufmerksamkeit fließt,
welche Wahrheit ich nähre und welche in mir sprießt.
Eksperyment z dwiema szczelinami stał się dla mnie znakiem,
że uwaga może być światłem nad szlakiem.
Nie mówi mi:
„Możesz kontrolować świat”.
Lecz pyta mnie cicho:
„Gdzie kierujesz swój wzrok i zostawiasz ślad?”
Aufmerksamkeit ist kostbarer als Gold.
Sie entscheidet, welcher Gedanke Dir folgt.
Wohin sie fließt, dort wächst Deine Sicht.
Was Du niemals beachtest, erkennst Du vielleicht nicht.
Dziś lepiej rozumiem te słowa Buddy:
„Jutro będziesz tym, o czym myślisz dzisiaj”.
Bo każda myśl może kierunek nadać.
Może skrzydła rozwinąć albo ciężarem opadać.
Doch kehren wir zurück zu jenem Gespräch,
nachdem ich mich selbst zum ersten Mal verstand.
Nach vierunddreißig Jahren war es endlich so weit:
Ich fühlte mich selbst —
ohne Kampf,
ohne Kleid.
Nie lepszą.
Nie nową.
Nie naprawioną.
Nie cudzym pomysłem na mnie stworzoną.
Bez kolejnej roli.
Bez życia na pokaz.
Po prostu sobą — pierwszy raz.
Ich musste nichts leisten, um richtig zu sein.
Mich nicht mehr erklären.
Nicht größer.
Nicht klein.
Ich musste nicht kämpfen, damit jemand mich sah.
Denn zum ersten Mal war ich selber mir nah.
Zrozumiałam, dlaczego przy jednych rozkwitam,
a po spotkaniu z innymi własnej energii nie chwytam.
Dlaczego ciało wołało od lat,
choć moja głowa zagłuszała ten ślad.
Ich lernte den Avatar meines Körpers zu lesen.
Nicht als Maschine, sondern als fühlendes Wesen.
Nicht als ein Werkzeug, das gehorchen muss.
Sondern als Wahrheit, als Anfang und Schluss.
Human Design dał mi słowa.
Fizyka kwantowa otworzyła mój obraz od nowa.
A praca z podświadomością,
konsekwentna i prawdziwa,
pokazała mi, jak smakuje wolność żywa.
Im Human Design gibt es fünf Energietypen.
Fünf verschiedene Arten, das Leben zu lieben.
Fünf Auren.
Fünf Wege.
Fünf Arten zu sein.
Und keiner ist schlechter.
Und keiner zu klein.
Es geht nicht um Stärke.
Nicht um Macht oder Pflicht.
Es geht um die Energie und darum, wie sie fließt.
Nicht darum,wer besser erscheint,
sondern ob sich Dein Wesen mit Deinem Leben vereint.
Ja jestem Reflektorem.
Jednym procentem.
Lustrem przestrzeni.
Ciałem, które czuje, jak otoczenie się zmieni.
Nie mam stałego źródła energii.
Ona przepływa przeze mnie i codziennie mnie mieni.
Ich leuchte mit Menschen.
Ich werde mit Räumen still.
Ich spüre die Wahrheit, auch wenn niemand sie fühlen will.
Ich nehme sie auf.
Ich trage sie fort.
Manchmal genügt ein Mensch oder Ort.
Lange dachte ich, meine Offenheit sei leer,
meine Veränderlichkeit eine Belastung so schwer.
Doch heute erkenne ich in meinem Gesicht:
Was andere Schwäche nennen, ist mein besonderes Licht.
Moja otwartość nie jest pustką.
Moja zmienność nie jest wymówką.
Moja wrażliwość nie jest ciężarem.
Jest moim darem.
Moją prawdą.
Miarem.
Wenn Du mir gegenübersitzt, dann sehe ich Dich.
Nicht nur Deine Worte.
Auch das, was zerbricht.
Ich höre Dein Schweigen.
Ich spüre Dein Sein.
Und manchmal erkenne ich:
Dieser Schmerz ist nicht Dein.
Nie projektuję.
Nie oceniam.
Nie zakładam.
Czuję Twój ciężar, lecz go nie dokładam.
Widzę Twe światło,
Twój lęk
i Twój cień.
Widzę pytanie, które powraca co dzień.
Du kommst nicht zu mir für eine fertige Wahl.
Ich gebe Dir niemals eine Antwort pauschal.
Ich sage Dir nicht, wer Du sein sollst.
Und auch nicht, welchem Ziel Du folgen wolltest.
Bo nie jesteś zepsuta.
Nie jesteś zepsuty.
Nie musisz być na nowo uszyty.
Nie potrzebujesz kolejnego przebrania.
Potrzebujesz przestrzeni do własnego poznania.
Vielleicht wiederholt sich seit Jahren ein Kreis.
Du machst alles richtig und zahlst doch den Preis.
Im Außen scheint alles geordnet zu sein.
Doch etwas in Dir ruft immer noch: „Nein”.
Przychodzisz z pytaniem bez imienia.
Z historią pełną cudzego brzemienia.
Z emocją, która nie umie odejść,
i drogą, na którą boisz się wejść.
Dann schauen wir gemeinsam auf Dein konkretes Bild:
auf das, was Dich stärkt,
und das, was Dich stillt.
Auf Deine Muster.
Auf Deine Energie.
Nicht nur mit Theorie —
sondern mit Empathie.
Przez pryzmat Twojego Designu
szukamy Twojego rytmu,
nie cudzego terminu.
Nie nowej maski.
Nie nowej roli.
Lecz miejsca, w którym Twoja prawda już nie boli.
Deine Karte.
Kein fremder Plan.
Deine Wahrheit.
Kein innerer Wahn.
Dein eigener Rhythmus.
Dein eigener Schritt.
Und ich gehe ein Stück an Deiner Seite mit.
Nie stoję przed Tobą.
Nie wskażę Ci mety.
Nie dam odpowiedzi włożonej w schematy.
Przez chwilę potrzymam dla Ciebie zwierciadło,
by wszystko, co obce, nareszcie odpadło.
Ich halte den Spiegel, doch gehen musst Du.
Ich schenke Dir Raum und höre Dir zu.
Bis unter den Rollen und unter der Pflicht
langsam erscheint Dein eigenes Licht.
Pod warstwą cudzych spraw
i przejętych obaw,
pod ciężarem milczenia
i niewypowiedzianych słów,
nie czeka ktoś nowy.
Nie czeka cud.
Czekasz tam Ty —
i Twojego serca głód.
Nicht besser.
Nicht stärker.
Nicht neu definiert.
Sondern endlich gesehen, erkannt und gespürt.
Vielleicht musst Du niemand Neues mehr sein.
Vielleicht darfst Du endlich bei Dir selbst sein.
Może nie szukasz kolejnej drogi.
Może chcesz wrócić do własnych progów.
Do miejsca bez masek,
bez lęku,
bez kary.
Do siebie prawdziwej.
Do siebie bez miary.
Und wenn fremde Stimmen allmählich vergehen,
wirst Du Deine Richtung im Inneren sehen.
Dann brauchst Du mein Spiegelbild irgendwann nicht.
Denn Du erkennst Dich selbst in Deinem eigenen Licht.
I wtedy spojrzysz.
Nie na mnie.
Na siebie.
Nie w moje oczy.
Lecz głębiej —
przed siebie.
A cisza odpowie bez zbędnych słów:
„Znasz swoją drogę. Nie pytaj mnie znów”.
Dann hörst Du die Stimme, die tief in Dir spricht,
die niemand mehr bricht
und kein Zweifel erstickt:
„Ich sehe mich jetzt. Ich erkenne mein Licht.
Ich kenne vielleicht nicht das Ende — doch fürchte den Weg nicht”.
Nie muszę już szukać wśród cudzych spraw.
Nie muszę uciekać przed cieniem obaw.
Nie muszę zasługiwać na własny świat.
Bo jestem tu sobą i zostawiam swój ślad.
Was ich hier schreibe, trug ich tief in mir.
Heute darf es leben.
Hier.
Mit Dir.